wtorek, 28 listopada 2017

Frytki z piekarnika


                Czy tylko Wy zauważyliście, że Świat oszalał na punkcie frytek belgijskich? Namnożyło się tego, jak mrówków! U mnie dzisiaj zwyczajne, domowe i z piekarnika.  Jakie frytki lubicie najbardziej? Z czym zajadacie? Ja przepadam za mocno chrupiącymi z majonezem!



Prawda jest taka, że nie są one najzdrowsze. Pod wpływem temperatury, powyżej 120 stopni, zachodzi w nich reakcja chemiczna, która w nadmiernych ilościach, zwiększa ryzyko zmian nowotworowych w naszym organizmie. Od czasu do czasu można sobie pozwolić na odrobinę przyjemności ;)


Czy to danie ma swoje korzenie w Belgii, Francji, czy Wielkiej Brytanii to bez różnicy. Każde z tych państw ma swoją rację, a i tak najczęściej FRYTKI kojarzone są ze Stanami Zjednoczonymi. Tam wywołały szał w fast-foodach, takich jak McDonald's, czy KFC. Niestety to jedynie niewielka namiastka tego, jak smażone paluszki ziemniaczane powinny smakować i wyglądać.

Podobno w pierwotnej wersji, powinny być smażone dwa razy, w różnych temperaturach i na oleju wołowym (nie roślinnym, jak to często bywa w barach; dla ciekawskich dodam, że frytura to jedynie mieszanka tłuszczów, której w skład wchodzi łój wołowy).

Mój przepis jest prosty i niezbyt pracochłonny. Kurkumę można zastąpić słodką papryką albo w  ogóle pominąć.


SKŁADNIKI:

1 kg ziemniaków
2-3 łyżki oleju roślinnego (u mnie Olej Wielkopolski)
1 łyżeczka cukru
1 łyżeczka octu winnego
0,5 łyżeczki kurkumy
sól, pieprz


Ziemniaki myję i obieram. Kroję na plastry, a następnie w paski. Wrzucam do gara z zimną wodą, łyżeczką cukru i octu winnego. Po 10 minutach odcedzam i wyrzucam ziemniaki na ręczniki papierowe. Odsączam i przekładam do dużej misy (gara). Wlewam olej i przyprawy. Dokładnie mieszam, aby każdy ziemniaczany pasek był pokryty.

Piekarnik nastawiam na 220 stopni (góra/dół, bez termoobiegu).
Na blachę wykładam papier do pieczenia i rozrzucam surowe frytki - u mnie wyszło dwie blachy na wyżej podaną ilość.

Wstawiam do nagrzanego piekarnika i piekę 1-1,5 godziny.

Jeśli masz piekarnik z termoobiegiem to proponuję zmniejszyć temperaturę do 180-200 stopni i po godzinie sprawdzić ich stopień wypieczenia.

Ja lubię mocno przypieczone i chrupiące, ale znam takich, co przepadają za ledwie zrumienionymi ;)

Podaję z keczupem lub majonezem.






#OlejKonwenanse #OlejWielkopolski 

3 komentarze:

  1. Ja ostatnio zdecydowanie wole "frytki" z batatów, choć... to w sumie bardziej po prostu zapiekane bataty, pokrojone w słupku :D A robią się szybciej, niż zwykłe ziemniaki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli ktoś lubi frytki "na słodko" to bataty są akurat! Alternatywą mogą być frytki z dyni albo cukinii - też super, choć, żeby osiągnąć odpowiednią "chrupkość" trzeba się już troszkę wysilić ;)

      Usuń
  2. Właśnie się nimi delektuję :). Wyszły pyszne :)! Dziękuję za łatwy i szybki w wykonaniu przepis :). Pozdrawiam serdecznie :).

    OdpowiedzUsuń