wtorek, 14 listopada 2017

Kremowe penne ze szpinakiem i smażonym żółtkiem



                 Zdecydowanie najczęściej w mojej kuchni pojawia się włoski klimat. Tym razem lekka wariacja. Jeśli chcecie zaskoczyć rodzinę lub przyjaciół czymś wyjątkowym, a z drugiej strony nie chcecie siedzieć w kuchni dłużej niż godzinę, to jest przepis dla Was! Kuchnia Zakrapiana Winem zaprasza Was na Alta Cucina Italiana!



W makaronach piękna jest struktura. Ich kształt mnie zawsze fascynował. To tak wiele zmienia na naszym talerzu. Pomimo, że podajemy ten sam sos, efekt może być zupełnie inny!

Dajcie znać, jak smakowało :)



4 porcje

SKŁADNIKI:

makaron penne
200 g szpinak
2 filety z kurczaka
ziarna słonecznika
200 ml śmietanki 18% (ja zastąpiłam mleczkiem kokosowym)
sól
pieprz kolorowy
płatki chilli
sok z połowy cytryny
ser pecorino lub parmezan


4 jajka
bułka tarta
olej (tu:olej wielkopolski)
sól



Na przygotowane wcześniej miseczki z folii aluminiowej, rozsypuję obficie bułkę tartą. Żółtka bardzo dokładnie oddzielam od białek i delikatnie umieszczam je na bułce. Posypuję z wierzchu i wstawiam do lodówki na minimum 1 godzinę.
Pamiętajcie, że jajka muszą być zimne, gdy będziecie rozdzielać żółtka od białek. Jeśli nie będą wyjęte prosto z lodówki, istnieje duże prawdopodobieństwo, że się rozleją.

Kurczaka kroję w kostkę i oprószam solą i pieprzem. Na patelni rozgrzewam łyżkę oleju. Smażę mięso.
W rondelku rozpuszczam łyżkę masła i wkładam umyty szpinak. Gdy liście zaczną się kurczyć, zalewam dużym łykiem białego, wytrawnego wina i dodaję dwa obrane ząbki czosnku (w całości). Duszę na niskim ogniu około 15-20 minut.
Do usmażonego kurczaka wlewam mleczko kokosowe. Dodaję 50 g startego sera (u mnie pecorino).  Następnie, zmniejszam moc palnika i czekam aż mleczko nieco się zredukuje.
Na samym końcu do szpinaku dodaję sok z połowy cytryny, a do kurczaka gałkę muszkatołową.

Makaron gotuję al dente.

W małym garnku rozgrzewam olej (~0,5 litra). Żółtka wyciągam z lodówki i delikatnie podważam łyżką. Wrzucam na rozgrzany olej i smażę nie dłużej niż 5-10 sekund (!!!). Gdy rozkroimy żółtko powinno się efektownie wylać na makaron. Przed podaniem odsączam je na ręczniku papierowym.

Na talerzach układam kolejno: penne, sos z kurczakiem, szpinak i smażone żółtko.

Swoje danie oprószyłam prażonym słonecznikiem.






Ten przepis bierze udział w konkursie:


#OlejKonwenanse #OlejWielkopolski

3 komentarze: