Zimowe Bieszczady - ścieżki spacerowe




Od dziecka jestem dosłownie przeciągnięta przez większość bieszczadzkich szlaków. Mój tata uwielbia chodzić po górach, więc nie miałam wyjścia... Jakiś pierwiastek jego miłości do gór zaszczepił się we mnie. Niestety Bieszczady w lecie są już, krótko mówiąc, zadeptane. Pielgrzymki ludzi idących gęsiego z góry do dołu i na odwrót, aż głowa zaczyna boleć od ciągłego, słynnego cześć! na szlaku. Dla mnie ten obraz burzy cały klimat i musiałam jakoś uratować swój czas w Bieszczadzie.
Od kilku lat znalazłam swoją ulubioną porę roku i cyklicznie lądujemy tam w zimie!

Bieszczady między grudniem, a marcem to miejsce szczególne! Cały rok czekam na te kilka szczypiących w policzki mroźnych dni...

Na wstępie zaznaczam, że nie będzie to idealna podróż dla każdego. Po pierwsze w Bieszczadach zimą jest naprawdę zimno. Po drugie nie jedziemy tam bez odpowiednich butów - wysokich za kostkę i z dobrą, grubą podeszwą. Po trzecie proponuję wziąć ze sobą kijki trekkingowe i raki, zdecydowanie ułatwiają poruszanie się po niejednokrotnie ośnieżonych i oblodzonych ścieżkach. Po czwarte w górach nie jesteśmy w stanie przewidzieć pogody, więc jedziemy pozytywnie nastawieni bez względu na to, czy uda nam się wyjść na szlak, czy przez kilka dni będziemy siedzieć pod kocem i grać w scrabble. Tym samym proponuję zaopatrzyć się w dobrą książkę, ewentualne filmy o tematyce górskiej i na pewno kilka butelek dobrego wina - to się zawsze przyda!

Zapraszam Was na krótką podróż po bieszczadzkich ścieżkach spacerowych ;)



1. Stacja kolejowa w Starym Łupkowie

Sam dojazd tutaj to już jakaś przygoda. Droga z Nowego Łupkowa do Starego jest tragiczna, wąska i pełna dziur. Ciężko uwierzyć, że tak piękny budynek został postawiony na końcu świata. Lata swojej świetności ma za sobą, teraz jest mało znaną atrakcją turystyczną. Żaden pociąg od dawna tu nie zawitał. Opustoszały, ale nadal robiący wrażenie. Oprócz stacji, niedaleko znajduje się tunel kolejowy, który łączy Polskę i Słowację, więc można sobie urządzić małą wycieczkę do sąsiadów ;)



Stacja w Starym Łupkowie


2. Cerkiew w Łopience

Kto nie zna Łopienki? Przecież to miejsce słynne, słynnością swoją słynące! Co prawda w zimie czasami bywa nieodśnieżone, szczególnie gdy są mocniejsze opady śniegu. Zawsze to wprowadza element zaskoczenia. Tylko raz zdarzyła nam się taka sytuacja. Nawet próbowaliśmy brnąć jakiś czas pod górę. Jednak jesteśmy cienkie bolki i odpuściliśmy - śnieg był po pas. W takich ekstremalnych sytuacjach można robić aniołki na śniegu, wrzucać się w zaspy albo urządzić bitwę na śnieżki, kto tak nie robi? Szczęśliwi ludzie znajdą wyjście z każdej sytuacji!

Droga do Łopienki



Cerkiew w Łopience

3. Ścieżka spacerowa "Jeleni Skok" w Cisnej

To najmniej forsująca wyprawa. Ot krótki spacer dla wszystkich, którzy nie lubią się przemęczać. Ciężko Wam będzie wyjść tu ze swojej strefy komfortu ;) Ale i takie miejsca są ważne! Nie zawsze możemy pozwolić sobie na długie i ambitne spacery. Proponuje wersje dla leniwych, zostawcie samochód w Cisnej na parkingu i wąską drogą, zaraz za knajpą "Szynk na Zamościu", dojdziecie do ścieżki, a dalej to już prosto na wieże widokową.


Ścieżka Jeleni Skok w Cisnej


Ścieżka Jeleni Skok w Cisnej

Widok z wieży widokowej Jeleni Skok

4. Z Bereżek do schroniska Koliba

To bardziej wymagająca trasa, ale zabawa jest na całego! Obudziło się we mnie wewnętrzne dziecko, gdy co jakiś czas mogłam przeskoczyć przez strumień albo przejść wielkie powalone na ścieżce drzewo. Na koniec trafiamy do schroniska, w którym można wzmocnić się ciepłą herbatą - niestety piwa nie sprzedają, ale myślę, że każdy z nas w plecaku znajdzie miejsce na małą puszeczkę ;)


Bereżki
Bereżki

Schronisko Koliba w Bieszczadach

Schronisko Koliba

Taki zimowy bieszczadzki urlop, czasami najlepiej spędzić pod kocem z dobrą książką w dłoni. Pamiętajcie, że Bieszczady są tak samo niebezpieczne, jak każde dużo wyższe góry. Gdy za oknem kłębią się ciemne chmury, wieje silny wiatr, sypie mocny śnieg, zastanówcie się kilka razy zanim podejmiecie decyzję o wyjściu na szlak. Jeśli macie wątpliwości, zapytajcie gospodarzy u których nocujecie. Oni na pewno posłużą Wam dobrą radą i rozwieją niepewności.


Podróż przez Bieszczady

Jeśli macie jakieś pytania piszcie śmiało! Postaram się odpowiedzieć na ile potrafię :)

1 komentarz:

Copyright © Kuchnia Zakrapiana Winem , Blogger