Owocowe wina z polskiego Roztocza - Winiarnia Zamojska





Wino lodowe

Wino o tyle wyjątkowe, że fermentowane jest na zimno! Tak naprawdę jest cydrem i ma niesamowity aromat jabłek, który pobudza nasze ślinianki i powoduje, że chce się pić już teraz natychmiast! Niestety to wino jest bardziej likierem i skleja usta. Delikatne rozczarowanie dla takiego miłośnika jabłek, jak ja - kocham kwaśne jabłka! 

Niemniej jednak udało się z niego wykrzesać więcej, ale trzeba było ruszyć głową. Na blogu znajdziecie przepis na pyszny grzaniec przy użyciu tego właśnie wina. Zaskakujące, jak dobre jest w połączeniu z pomarańczą i cynamonem.

Wino gruszkowe

Nie przez przypadek znalazło się tuż pod lodowym. Zdecydowanie jest to jedno z najsłodszych win od Winiarni Zamojskiej. Jednak mocno schłodzone na pewno zasmakuje wszystkim, którzy takowe lubią i pijają często. Ja jednak zaproponuje lekko mniej słodką wersje i podsunę Wam pomysł na zmieszanie go z odrobiną gorzkiego toniku i potartymi listkami świeżej mięty - cudownie zaspokaja pragnienie! Brzmi kusząco na upalne dni ;) 

Swoją drogą wino gruszkowe wyśmienicie smakuje również w wersji grzanej, tak jak wino lodowe.

Wino wiśniowe

Ciekawe i bardzo niespójne. Pełne sprzeczności, a jednak bardzo przypadło mi do gustu. Słodycz miesza się z kwasowością wiśni. Język nam trochę drętwieje od cierpkości i delikatnie drapie nas w gardło. To jest wiśnia zamknięta w butelce! Teraz możemy cieszyć się tymi owocami nie tylko podczas upalnego lata... Od dzisiaj w lipcu będę zajadała się świeżymi wiśniami, a w grudniu popijała wieczorami wiśniowe wino z Winiarni Zamojskiej. Ten zapach! Unosi się po całym domu, gdy tylko "pyknie" nam korek... Jedno z najintensywniejszych win jakie piłam do tej pory. Na pewno do niego wrócę.

Wino rose

Zdecydowanie najmniej uraczyło mnie wino rose. Jest lżejsze niż jego poprzednicy. Jest też mniej słodkie, a nawet czuć delikatną kwasowość. Zapach bardzo płytki. Trochę szkoda, że tak niewiele mogę o nim napisać.

Wino z czarnej porzeczki

Trochę przewrotnie znalazło się na samym końcu zestawienia, bo okazało się, że jest to mój zdecydowany faworyt! Wino z czarnej porzeczki smakuje, jak soczek. Można je sączyć z największą przyjemnością dla podniebienia. Delikatne, lekko kwaśne i słodkie jednocześnie. O pięknym, głębokim zapachu. Po to wino będę sięgać najczęściej!


W takich okolicznościach przyrody wino smakuje jeszcze lepiej!












Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza